28.11.2018

Wspominam.....

Kiedy podrosłam i zaczęłam rozumieć ,co daje nam przyroda..lasy,woda,zwierzęta..itd..wiedziałam ,że to jest jedyne miejsce dla mnie.Praktycznie od zawsze mieszkałam obok lasu,rzeki,polnych dróg.Nie znałam miasta,tłoku,hałasu .Wieś ,las ...to było moje królestwo.
Dzisiaj wyjątkowo zanudzę Was miejscem w którym przeżyłam moje piękne dzieciństwo.Ta malutka wieś ,ma swoją historię..Dobrze ,że w czasie wojny została miejscowość odebrana .11km od granicy Bug.
SUCHAWA
Wojna moich dziadków przygnała z Kielecczyzny na Lubelszczyznę .
Tu mój dziadzio leśniczy z zawodu,osiedlił się z babcią na stałe.
Domy stały puste ,każdy kto znalazł się w tej posiadłości ,wybierał dom ,by pozostać .Na jak długo??nikt nie wiedział.Ale każdy zmęczony wojną,chciał mieć chociaż na chwilę swój kąt.
I tak pozostali dziadkowie w Suchawie.
Wieś zaczęła żyć,ludzie poznawali się wzajemnie,pomagali,zaprzyjaźniali się ..
W malutkiej osadzie ,życie toczyło sie spokojnie ,radośnie .
Nie mam złych wspomnień żadnych.
Dzieci było bardzo dużo w każdej rodzinie.Nudy nie było ,bo zawsze mieliśmy z kim sie bawić broić::))
Troszkę historii z internetu...






Suchawa


СУХАВА (pol. Suchawa) – do 1947 r. wieś ukraińska w powiecie włodawskim. W 1890 r. wieś zamieszkiwało 571 mieszkańców [SGKP,t. 11, 531].
HISTORIA
W 1889 r. w 74 domach zamieszkiwało tu 571 osób. Istniała szkoła podstawowa [SGKP, t.11, 531].
W latach 1917-1918 działała w Suchawie ukraińska szkoła podstawowa [Saładiak, 370], stworzona prawdopodobnie przy wsparciu ukraińskich żołnierzy z Wielkiej Ukrainy.
To tu spędziłam 8 kl. podstawówki.

DZIEDZICTWO UKRAIŃSKIEJ KULTURY MATERIALNEJ
KRZYŻ
Krzyż drewniany stoi po lewej stronie drogi wjazdowej do Suchawy, ok. 40 metrów przed cerkwią. Krzyż ten, funkcjonujący obecnie w nowej dla Podlasia tradycji rzymskokatolickiej, odwołuję się prawdopodobnie do wcześniejszego krzyża wiejskiego z kijowskiej tradycji wschodniej.
Dawno już nie ma po nim śladu..ale pamiętam z dzieciństwa.
Cerkiew
Świątynia murowana pod wezwaniem Ikony Matki Bożej Kazańskiej. Zbudowana w latach 1909-1913 [Słobodian, 396]. Cerkiew jest typowym przykładem przeniesienia rosyjskich wzorców architektonicznych przez czynniki polityczne na teren ukraińskiej tradycji kijowskiej reprezentowanej wcześniej przez prawosławną, a następnie unicką metropolię kijowską. Na stronie prezentowana jest ze względu na to, iż Rusini (Ukraińcy) z Suchawy w 1909 r. zostali włączeni jako członkowie suchawskiej parafii prawosławnej do nieznanej im wcześniej Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej. W okresie okupacji Podlasia przez III Rzeszę parafia miejscowa nabrała charakteru ukraińskiego. Kres jej istnieniu przyniosła ucieczka Ukraińców w Suchawy do Ukraińskiej SRR w latach 1944-1945 wymuszona wrogą postawą polskich oddziałów zbrojnych. 

 Tak było z moich lat dzieciństwa,ganialiśmy się w cerkwi,zabawy w chowanego,drzwi otwarte,nikt tu nic nie robił..Stała sobie i czekała ,aż ktoś coś zacznie .Ale kiedyś ludzie nie żyli architekturą ,tym bardziej na wsi za  komuny.


W środku było tyle bogatych ikon...Niektóre zostały zniszczone przez dzieci ..taka chuliganeria, nie wiedziała że to są cenne rzeczy.
Cerkiew doznała tragedii,spaliła się cała góra.Piorun załatwił raz dwa.. ,ale odbudowana została przez tutejszych ludzi.


 Kilka ikon z tamtego czasu..
Były piękne ,pozłacane..Od ponad 30 lat jest kościół katolicki,odnowili wszystko.Ikony zostały zabrane do muzeum..
Ponieważ ziemie zostały przydzielone Polsce ,ludzie nie chcieli mieć nic z Ukrainą do czynienia.Jeszcze tliły się iskry wojny ,żal ,pamięć o bliskich..Babcia opowiadała nam ,jak przy studni ukraińscy żołnierze zabili bagnetami polskiego partyzanta,sami schowani w piwnicy domu,przez szparę widzieli mord.Straszne to...






 CMENTARZ
Założenie cmentarza bezpośrednio związane jest z erygowaniem rosyjskiej parafii prawosławnej i budową cerkwi. Był czynny na pewno w 1944 r., a krzyże stawiano także jeszcze kilka lat później. Świadczy o tym ukraińskojęzyczny napis na krzyżu następującej treści: Власій Сидорук пом 1944 11 квітня пост Василь Сидорук 18 мая 1946 w tłumaczeniu na język polski: „Własij Sydoruk, zm 1944 11 kwietnia post Wasyl Sydoruk 18 maja 1946”. Wasyl Sydoruk, być może syn Własija, nie został zmuszony ucieczki na Ukrainę w 1944 r. lub udało mu się w jakiś sposób jej uniknąć, lecz mógł zostać deportowany w roku następnym w czasie akcji „Wisła” na polskie Ziemie Zachodnie.
Cmentarz znajduje się ok. 50 metrów za cerkwią. Prowadzi do niego droga, skręcająca słabo widocznym odgałęzieniem za cerkwią w prawo. Suchawski cmentarz stanowi prawdopodobnie największe zbiorowisko monumentalnych krzyży drewnianych na Południowym Podlasiu. Na wielu z nich rosyjską cyrylicą wydrążone zostały napisy epitafijne informujące zarówno o osobach spoczywających w grobach, jak fundatorach. W 2010 r. na cmentarzu tym po raz pierwszy od deportacji prawosławnej ludności ukraińskiej przeprowadzone zostały prace ratownicze wobec kilkunastu krzyży drewnianych zagrożonych upadkiem wskutek przegnicia podstawy u zetknięcia z ziemią.
Na cokołach krzyży betonowychя дфен 30/ XX w. znajdują się niekiedy napisy w języku ukraińskim bliskim do literackiego, oto tekst jednego z epitafiów: Анна Рева змерла 13 1938 р. На 78 роци життя Вичная ій памят. Daty śmierci niektórych osób, np. Ignacego Mielniczuka, zm. 15 grudnia 1944 r., zbiegają się z okresem eskalacji przemocy wobec ludności ukraińskiej, ze względu na co mogą dotyczyć osób, które mogły zostać zamordowane. Zagadnienia podobnego typu wyma
gają szczegółowych badań.
Teraz tak to wygląda.











I taka to historia jednej miejscowości,gdzie nawet na mapie Polski prawie nie widać::))
Ale dla mnie, był to najpiękniejszy zakątek świata☺

>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>
Teraz w starej szkole powstał piękny hotel,jest spływ kajakowy,mała rzeczka rybki ☺spokój ,powietrze,CISZA...życzliwi ludzie ..obok hoteliku stoi mój rodzinny dom..tam mieszka mój brat.
Dobudowano taras::)
W zacisznym miejscu,już inaczej jak kiedyś. 



Ile to ja razy po tych schodach schodziłam...

W tym holu ganialiśmy się na przerwach...



A tu były łączone klasy teraz piękne pokoje.Naprawdę można wypocząć z rodziną ,jak ktoś uwielbia spokój ,grzyby i wodę 
.. 
Można zobaczyć piękny wschód słońca.
Także poranki w samej zieleni.To w tym miejscu uczyłam się pływać::))moja rzeczka,kiedyś była bardziej szeroka i głęboka,teraz zarasta,ale kajaki mogą pływać::))




Niesamowite miejsce..







Dla samotników i ludzi przepracowanych,polecam to miejsce...
Przez las kilka kilometrów nad j.Białe
Tyle tu wspomnień zostawiłam.

 Wspomnienia ,trochę historii,trochę rzeczywistości i chyba lekkiej reklamy☺☺Ale Polska jest piękna ,może ktoś się skusi?Naprawdę polecam..
Oj oj ....strasznie namieszałam☺☺ale zawsze mówię ,jak zanudzam to uciekaj hahahaha. Serdeczności na dalsze dni♥

zdjęcia nie należą do mnie są z internetu.


























28 komentarzy:

  1. Ddziękuję, mogę tylko pooglądać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wcale nie nudzisz. Marze o takim życiu, a nigdy nie było mi dane go zakosztować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybym tylko umiała ładnie wyrazić to w słowach...Gubię piękną polszczyznę .Zdawkowo opisuję to co przeżyłam.Wspomnienia są zawsze cenne jak pierwszy pamiętnik::))Pozdrawiam Frau Be

      Usuń
  3. W pięknym miejscu się wychowywałaś Danusiu, z naturą za pan brat i ja doskonale Cię rozumiem. Takie wspomnienia przynoszą wzruszenia... Pozdrawiam Cię serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marysiu ,zwykła wieś,ale wieś serdeczna::)))Nawet "Naszą Szkapę"mieliśmy w zagrodzie tylko wypasioną ::)))co to było za rajskie życie♥Buziaczki Marysiu.

      Usuń
  4. Piękna historia, wspaniałe zdjęcia.. Bardzo emocjonujący wpis.. Życie w pobliżu natury to coś najpiękniejszego..
    Serdecznie pozdrawiam Danusiu i posyłam uściski:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze jest ,że możemy zachować je w pamięci. Człowieka czasami zagoni na koniec świata ..a wspomnienia zawsze są przy nas::)

      Usuń
  5. Pięknie przedstawiłaś swoje rodzinne miejsce :) Ja mieszkam w swoim rodzinnym mieście, przechodząc obok domu,w którym się wychowałam, wspominam dzieciństwo. Cudne, beztroskie, pełne szalonych pomysłów.
    Pozdrawiam Danusiu serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak Aniu,wszyscy mamy wspomnienia ,bo inaczej nie można ☺ I dobrze ,że one są::))Pozdrawiam cieplutko.

      Usuń
  6. ojjjj Danuśka - ale uczta !!! jak fajnie, że pokazałaś nam tamten swój świat ... uwielbiam takie wpisy
    :) stanowczo po ładniejszych schodach biegałaś niż ja
    a to jezioro !!! Syrena z Ciebie Pani Koleżanko :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Aniu ,chyba każde dzieciństwo pamięta się najbardziej.Moje było wspaniałe ,bez bogactwa,ale dużo miłości od bliskich.Wszystko smakowało inaczej i ludzie byli bardziej dobroduszni...ech..szkoda ...że nie można cofnąć sobie życia jak kartkę z książki::)))
    Buziaczki ślę♥

    OdpowiedzUsuń
  8. Jako rdzenny hanys powinienem być zasiedziały w familoku i na placu wokół niego... Jednakże, Danko, zawsze uwielbiałem podróze i odkrywanie nowych miejsc. Toteż nie zapomnę takich własnie zakątków jak Tykocin na Podlasiu, jezioro Wąchabne na Pojezierzu Wielkopolskim, Chyżne wraz z cała Orawą, Beskid Żywiecki aż po Babią Górę i wiele innych uroczych miejsc...
    Natomiast za granicą - pasmo Taunusa w Reńskich Górach Łupkowych!
    pozdrawiam, ściskam i niezmiennie zapraszam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego powtarzam ,że nasze wspomnienia są jak zapisany pamiętnik.W myślach bywa ,że ulecą pienne chwile,papier przyjmuje wszystko☺..No ale nie zawsze mamy czas na pisanie.A ważnych rzeczy sie nie zapomina.Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  9. Piękne wspomnienia z pięknych rejonów Polski i cudowne dzieciństwo. Zawsze sobie możesz tam pojechać nawet na tygodniowy pobyt do tego hoteliku. 😉
    Taka wycieczka tym razem w realu ,choć lat już się nie cofnie. Dobrze , że budynek zachowany . Mojej szkoły podstawowej już nie ma . W liceum byłam w czasie wakacji w ubiegłym roku , krazylysmy po szkole i sobie wspominaliśmy , stary budynek się zachował ale nasze wspomnienia już jakby z innej perspektywy. Miałam wątek szkole jeszcze na jej 115 lecie spotkanie. Spotkałam się z koleżankami i kolegami , to był już ostatni " dzwonek " na takie spotkanie. Po prostu już moje pokolenie powoli dochodzi. Tylko nieliczni żyją długo . Życie jest zbyt stresujące. Nie zalujectych spotkań , tak z L.O , jak i z podstawówki. Tyle, że ten czas tak pędzi teraz. 😉😀

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jula Lubelszczyzna ogólnie jest piękna.Jeszcze sporo można odnaleźć miejsc dziewiczych..Nie miałam okazji spotkania klasowego. Fajne to jest,tylko jest to bardzo trudne do zebrania wszystkich.☺Buziaczki.

      Usuń
  10. Wzruszające są takie wspomnienia.
    Serdeczności dla Ciebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak ,zawsze towarzyszą nam przy wspomnieniach.Pozdrawiam

      Usuń
  11. Piękne wspomnienia ...lata ,ktore nas kształtowały..otoczenie,ludzie...
    Pozdrawiam znad Bałtyku:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Piękne miejsca, morze sie skuszę? :) Wiesz, że lubię się włóczyć. A w jeziorze Białym na pewno można łowić ryby (to dla A.). Tych terenów nie znamy. Dobrze mieć miłe wspomnienia z dzieciństwa :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Morze jest głębokie i szerokie, ręcznie na pewno bym takiego byka nie strzeliła, ale plama...:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haniu dla A z pewnością rzeka Włodawka by wystarczyła ,jest tama ,most i można sobie przysiąść na krzesełku..Wiesz rybki w rzece są mniejsze niż w jeziorze::)ale liczy sie spokój i odpoczynek::))
      Nie przejmuj sie literówką ..zawsze powtarzam,od kiedy piszemy na klawiaturze,bywa ,że robimy błąd.Tu tak szybko można sie pomylić☺☺Jednak pisanie długopisem jest bardziej kontrolowane☺☺

      Usuń
  14. Bardzo piękne wspomnienia...
    Rozmarzyłam się w ten zimowy wieczór.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak zawsze wyjątkowe miejsce z dzieciństwa.Tego sie nie zapomina::)))Pozdrawiam

      Usuń