niedziela, 5 marca 2017

Miałam jeszcze nie pisać....

Ale dzisiaj ,taki luźny dzień ,że zanudziłam się deczko.Nic szczególnego się nie dzieje ,widzę wiosenne powiewy::)
U mnie już na poważnie wiosna wkracza do zagrody::)
 łabędzie radosne.
Skały przydrożne pocą się za dnia a wieczorami przymrozki robią swoje::)Tak nawarstwiał się lód od  lutego.
Malutki akcencik::))wiosny
A to pozostałości jesieni..
Że przetrwały?
Moje tulipany::))
Żonkile
krzewy
Skalniak  się wybudza
latem pięknie zakwitają
Czekam na kwiaty,okazało się, że to jest odmiana wrzosu::)białego
Zioła i mech::))
Jeszcze chwilka i zakwitnie:)
Taka przekąska ,córcia zrobiła::))
Ja natomiast ,naleśniki z jagodami ,bananami ,bita śmietaną,czekoladą  rozpuszczoną::))

Dla podniebienia z procentem:)

Żurawina na nalewkę
Już w słoiku:)


Malutki zakup na starociach.
👱👱👱👱👱👱👱👱👱👱👱
Dzisiaj dowiedziałam się ,że latem będę miała niespodziankę od blogowej koleżanki Hani.
Haniu znoszę już jajo od dzisiaj::))
Będę skreślać daty, jak w wojsku::)
Zobaczysz moje królestwo w realu,wypijemy naleweczki ze specjalnych smaków.Będzie fajnie::)))
Młoda zalicza wszystkie testy ,idzie do przodu z nauką::)Jesteśmy z niej dumni.Jest tak zaparta w sobie ,ale też lubi się uczyć.Nie ma wyjścia::)
Ja czekam na wizytę kontrolną do onkologa.Jak co roku muszę być przebadana☺Mam nadzieję ,że żadnej niespodzianki nie będzie.Do końca już zostanie mi trochę bolącego miejsca pod pachą,tego już nie wyleczę,niestety .Ale idzie z tym żyć,nie można się załamywać.Trzeba cieszyć się tym co jest.
Bo życie robi czasami, porządnego figla.Od dzisiaj zaczynamy robić na górze hol i schody.I zostanie nam jeszcze łazienka i moja sypialnia..Ale te dwa pomieszczenia na górze, mogą spokojnie poczekać::))
Dobrze ,że mąż potrafi zrobić wszystko.Uzupełniamy się ,ja planuję na podwórku ,ogrody,oczko,miejsca na wypoczynek.Mąż podejmuje pracę ,jaką wspólnie obgadamy wcześniej.Teraz ,jak zrobi się cieplej ,zrobimy fajny zakątek na grilla ,ścięliśmy starą śliwę i na to miejsce będzie daszek i duży okrągły wmontowany stół w konarach śliwki,bo są cztery dość fajne odnogi .Co posłużą nam do montażu ,daszku i blatu...Obok będzie stał grill i schowek na dużą butlę z gazem ,bo mamy na gaz.I oczywiście duży stół z ławą i krzesłami.Obok różne kwiaty w wysokich donicach.I będzie fajnie::)Przy oczku bujaną ławo-huśtawkę na mięciutkich poduchach::)Latem będzie naprawdę miło ,fajnie posiedzieć sobie w słońcu,wsłuchiwać się w szum strumyczka i fontannę .Rybki w słońcu potrafią rozbawić. Cieszy mnie to .Kiedy mieszkałam w blokach ,marzyłam o tym..Teraz jak mam dom ,cieszę się jak małe dziecko.Bo oto chodzi ,by z życia się cieszyć.Nie noszę zegarka ,nie jestem dla nikogo ciężarem ,nic nie muszę robić na już.Mam spokojne fajne życie ,bez stresu,jak to się mówi."Jesteś kowalem swojego losu"No tak ,to fakt.Miałam dobre ogniwo ,by stworzyć piękną podkowę szczęścia. Która jest w nas ,a także obok nas ,by przypominała nam o sobie ,że nadal przy nas jest.
Odwiedzę Was w wolnej chwili .Pozdrawiam♥

20 komentarzy:

  1. Już zazdroszczę Hani. :) .
    Pozdrawiam Danusiu. :) .

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak zawsze optymistycznie i ciepło u Ciebie, Danusiu :)
    Na to wszystko sami zapracowaliście, mądrością i pracowitością. Do tego pogoda ducha i zyczliwość. To prawda, że sami jesteśmy kowalami swego życia. Nie ogladać się na innych, samemu trzeba się zabierać za zycie, za obowiązki, nic się przecież nie wysiedzi dumając. Buziaki ślę Danusiu :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak Aniu ,nie zawsze jest lekko ,ale z uporem dochodzimy do sedna .Pozdrawiam milusio::)

      Usuń
  3. Witaj Danusiu.
    Wiosennie i kwieciście u Ciebie, no i smakowicie.
    Wiosna to pora radosna...
    Pozdrawiam serdecznie i do siebie zapraszam.
    Michał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście że wpadnę .Pozdrawiam Michała::)

      Usuń
  4. Uwielbiam takie naleśniki, szczególnie jak są z chrupiącą skórką na zewnątrz i lekko surowym środkiem.

    Andrzej Rawicz (Anzai)
    Pozdrawiam ☺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja mamusia uwielbiała naleśniki z serem i zwijała w rulonik::)Potem na masełku podsmażała na zloty kolor ,polewała bita śmietanką ::))I ja też tak robię ☺ale tylko z serem.Pozdrawiam cieplutko.

      Usuń
  5. Tak mówiąc szczerze , to mamy przedwiośnie - wiosna dopiero od 20 marca, gdy nastąpi rownonoc. No czepiam się, ale fajnie móc obserwować, jak przyroda budzi się do życia.
    Może i ja kiedyś do ciebie zajrzę ?. Pięknie masz.Taki własny Eden. ��

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie wiem dlaczego nie zawsze wchodzą obrazki. ☺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jula oczywiście że masz rację ☺ale to przedwiośnie nie pokazuje swojego piękna ,od razu wiosennie się zrobiło::))I to już drugi taki rok z kolei.Jula oczywiście że tak,może kiedyś się spotkamy na ziemi Szwedzkiej::))Wiesz u mnie tez tak jest ,ale jak zapomnę spacji doda to wtedy coś nie tak jest... ♥ ☺

      Usuń
  7. o jak dobrze, że wróciłaś Danuśka , hurrrrra
    ----------------
    ;) wiesz, dopiero dzisiaj kliknęłam plusik pod poprzednią notką, to plusik dla cudownego "potwora" na kwiatku .. wcześnie, nie mogłam przecież promować zawieszenia blogowania, teraz wróciłaś - mogę :))))
    -----------------
    ale pięknie u Ciebie ... aż przez monitor czuję zapach wiosny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anula jak nie ma o czym pisać ,to trochę trzeba odpocząć.W przyrodzie zaczyna się ruszać ,to i ja zaczynam.W sumie nie było mnie kilka dobrych dni::))I chyba miałam lekkiego doła, ze zmiana pogody":)Buziaki Anulka ♥♥

      Usuń
  8. Danuśko, miło zaglądać do Ciebie, bo zawsze coś ciekawego pokażesz, albo zapodasz. U Ciebie już widać wiosnę, a u mnie tylko bazie puściły pączki. Naleśniki mnie kręcą. Zaraz lecę do kuchni.
    Buziaczki ślę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grażynko ,bardzo mnie cieszy ,to co piszesz, taka moja codzienność.Buziaki.

      Usuń
  9. Już czuć wiosnę i u Ciebie Danko, tyle planów remontowych na ten sezon i rok.
    Szczęśliwi nie noszą zegarków, podkowa niech pilnuje by go nigdy nie zabrakło

    OdpowiedzUsuń
  10. Wiosna u Ciebie budzi się do życia.Piękne gniazdo uwiliście w Szwecji.Dobrze,że z mężem się uzupełnianie. To prawda los nam sprawia różne niespodzianki,albo dobre,albo złe.Naleśniki uwielbiam w każdym nadzieniem.Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń