wtorek, 21 marca 2017

O czym marzą kobiety.......

Tak by się wydawało ,że kobieta jest puchem marnym i właściwie, nie marzy o niczym innym ,jak tylko o bezpiecznej przystani.O kochającym mężu,zdrowych dzieciach ,ogólnie o wszystkim co jej do głowy wpadnie.
Bo kobiety już takie są.
Może tak w skrócie podsumuję"chciałabym a boję się" Nie czyli Tak"Nigdy nie wybacza a jednak wybacza"Jest taka delikatna ,ale ma w sobie siłę"Potrafi przenosić góry ,kopać dołki"Przewrócić  całe życie do góry nogami ,ale także ustawić się w życiu" Pozytywna -negatywna-kapryśna -złośliwa-miła-kłamliwa..itd...Kobieta to istny SKARB..Papieru by zabrakło ,do opisywania jej zalet i wad::))Ale za to jest kochana i myślę ,że tak być powinno""_
Np.JA 👐👐👐👐👐👐👐👐👐👐👐👐👐👐👐
Marzenia na najbliższe tygodnie.
Zaczęły się spełniać.....Kiedy widzę za oknem zmiany ,to w kobiecie takiej jak ja,zaczynają wytwarzać się hormony szczęścia .
Wszystko robię z radością ,bez żadnego marudzenia,to wszystko przecież jest chwilą.Czy tego chcemy ,czy nie.... CHWILĄ....Dlatego swoje życie, jakie przeżywam ,biorę na spokojne wody..Nie jestem ideałem ,bo takich ludzi nie ma.Ale potrafię odróżnić ludzi ,dobrych i złych. Umiem dosypać soli ,lub posmarować miodem.Wkurza mnie ,jeżeli ktoś chce pokazać swoją mądrość ,krytykuje ,wyśmiewa..Oczywiście ,każdy ma w sobie tej karmy, może nie w nadmiarze ,ale ma .I chce pokazać drugiemu,że jest lepszy i mądrzejszy.Jakże się czasami myli.Ale nie będę smęciła ..
Człowiek czasami ma zdolności ,których nie musi zbyt mocno kształcić.
We mnie jest sporo pomysłów,z czego jestem dumna.
Potrafię dobrze gotować ,uwielbiam czyste mieszkanie,lubię starocia,lubię swoją pracę i ludzi z którymi przebywam .Lubię wymyślać ,zaskakiwać pomysłami,bo posiadam takie zdolności...I za to siebie uwielbiam::)))))
W sobotę byliśmy na imprezie ,było miło ...tradycyjnie gospodyni kwiaty, a gospodarzowi" łyskacza"

Prymulki u nas na czasie.
Ponieważ kupiłam więcej ,bo na skalnik chciałam,teraz są najpiękniejsze::)

I jak tu nie marzyć o pięknych rzeczach?

Tak bardzo dodają uroku::)))


Moje krokusy zaczynają dopiero zakwitać ,a mam bardzo dużo ,bo w ubiegłym roku posadziłam wiele cebulek::)
Bardzo cieszę się każdym kwiatkiem ,bo to wszystko moja praca.
Potrzeba tylko słoneczka,ciepło już nawet jest odczuwalne .

Pękła mi po zimie na pół duża donica,postanowiłam zrobić z niej jeszcze użytek jedna połowę położyłam tu ,jak widać ,drugą przy krokusach ..Nasypałam ziemi i będą rosnąć niezapominajki::) Jak widzicie pomysły rodzą się w głowie ,nie trzeba fakultetów::))))jeszcze tylko pomaluję je kolorami::)Może tęcza::))

Rybki zaczynają wypływać::)

Moje ptaki na straży::))
A tu cała masa krokusów
Jeszcze nie zakwitły w tym miejscu
Ale  na Wielkanoc? chyba tak::)
W piątek z mężem jedziemy po kamienie ,bo potrzebuję na wykończenie klombu.Bardzo ładnie wyglądają donice z kamieni ,dlatego chce nazbierać równiutkich ,a mamy  multum tego .Bardzo ładnie kwiaty w nich się prezentują::)Pokażę jak zrobię ::)
Moje kaczuchy ☺
Róże podcięte ,mam 4 krzaki pnących i 4 krzaczki róż nadające się do wazonu.
Czekam na tulipany::)
Piesio już 4 rok pilnuje swojego miejsca::)
A u mnie dzisiaj ?
Nalewkowo!...☺☺
Zamrożone owoce ,nadają się,
jak najbardziej do nalewek.
Po lewo wiśnióweczka 2 butelki
po prawo żurawinowa 2 flaszeczki::)))
Jeszcze miałam spirytusu ,to zrobiłam ajerkoniak..☺o dwóch smakach"(☺)

 Jak już byłam przy tej robocie.
To wyciągnęłam śliwowicę,malinówkę...
Troszkę dosłodziłam i dolałam spirytusu,bo była za słaba::))
Teraz wszystko w spiżarni stoi ,czeka do lata ,lub na specjalna okazję.Im dłużej nalewka stoi ,tym ma piękniejszy kolor i smak::)
A nie chwale się,ale ma sporo smaków nalewki...imbirowa z cytryną,cytrynówka z miodem,limonka,pigwa,śliwowica ,malinówka,wiśniówka,żurawinowa,miętówką ze świeżej mięty -polecam ją .jeszcze gdzieś się przeplata z czarnej porzeczki::)Stoją tak sobie już kilka lat. Coś się troszkę upije,i dokłada ☺Lubie mieć wszelakie smaki na zapleczu kuchni::))Tak ogólnie mało pijemy,czasami z mężem po kieliszeczku,mąż woli piwko ,ja winko,ale nalewki lubię robić ,chociażby dla znajomych -poczęstować::))
Polecam prażony słonecznik w ziemniaczkach już ugotowanych,istny smaczek skwarków::))
Polecam placuszki z dodatkiem Wega-pieczarki ,biała fasola,cebulka,mięsko- Wega ,sos z pomidorków+ zioła do smaku.Pycha::)
Młoda zajada parówki Wega z warzywami,powiem Wam,że naprawdę są smaczne::)My ogólnie nie jadamy żadnych parówek...od bardzo dawna::)Nie będę  pisać dlaczego ,bo kto wie ,co tam wkładają ,to już nigdy ich nie tknie...
Teraz lepiej zjeść mniej a dobrą chudą wędlinkę ,bynajmniej ja tak robię.

Była też w tygodniu pizza,robimy bez wędliny:)
Z pewnością piszę z błędami ,proszę o zrozumienie,klawiatura mi szwankuje ,nie zawsze sprawdzam,co piszę ::))
A także makaron,spaghetti z moim ulubionym sosem jaki robię sama::))
No to tyle na dzisiaj ,zdałam relacje z dwóch tygodni::))Jak to w mojej zagrodzie dzieje się i to sporo ,bo robota nadal iście "remontowa"Pozdrawiam ,odwiedzę jutro....Dziękuje za przemiłe komentarze ♥♥

piątek, 10 marca 2017

Mile zaskoczona.....

Jeszcze trzy dni temu, leżał śnieg,spoglądałam na sąsiada obejście.
Pomyślałam ,do kiedy ten biały puch będzie leżał.
A tu ,od wczoraj zmiana ::)))
Lunął deszcz,zawiał wiatr,wszystko osuszył....I dzisiaj byłam ,pół dnia na dworze , zrobiło się pięknie ,słonecznie i bez wietrznie ...
Raz jeszcze,za grabie chwyciłam ,pozgrabiałam wszystkie końcowe śmieci po zimie::)

Za domkiem mam już czyściutko,tu najwięcej liści spada,ale jeszcze mam siły w sobie ,więc szaleję..Uwielbiam czyściutki plac w koło domu.I trawka pięknie się zazieleni ::)) bo ma czyste podłoże.A ja trochę innego ruchu::))
Jutro nadal słonecznie ,zabieram się za ogródki ,wystawianie dużych doniczek .stoły ogrodowe ,krzesła,Pogoda jak na razie będzie przez tydzień ,ale już zimy nie zapowiadają::))Przelotne deszcze..

Zrobiłam wieczorem
fotkę.
Odbicie księżyca
wyszło niesamowicie
ciekawie.
A to za sprawą
cieniutkiej zamarzniętej
tafli ,bo wieczorem jednak ścina ,mamy -3.

Rybki dzisiaj po raz pierwszy ,pomalutku podpłynęły do góry,jeszcze nie są gotowe ,ale jak woda będzie miała 10st na +...to zaczniemy wdrażać pokarm::) Wyczuły słoneczko::)) Przeżyły wszystkie.
Lwia paszcza zaczyna ładnie wschodzić.
Pomidorki też w tym roku chcemy jedynie 25 krzaczków wsadzić ,bo w ubiegłym było za dużo.

Mojej przyjaciółki z Torunia córa startuje na MISS Ziemi Kujawskiej,ma 18 lat i uważam ,że ma dużą szansę::))Trzymać będę kciuki  8 kwietnia wybory.
Wiosna tuż ,tuż..więcej warzyw sałatkowych..uwielbiamy buraczki +cebulka+ kiszony ogórek+jabłuszko +oliwka+zioła do smaku::))zajadam nawet z chlebkiem .



Drożdżówka często gości na naszym stole,nareszcie wyrobiłam sobie to ciasto na swój sposób,jest pachnąca rodzynkami ,delikatną wanilią,wilgotna ,pulchna::))Nie nadmuchana jak w sklepie::)W dodatku robię wszystko na oko::)No, to chyba mam dobre oko, co?::)))Szczęśliwi kalorii nie liczą,zawsze mam gdzie to zgubić::))ale ja nie z tych ,co rozpaczają nad kilogramem plus::))Dla mnie zdrowie jest najważniejsze ,a reszta idzie w kosmos..::)Przeglądałam papiery,zapomniany indeks ,tyle to już lat minęło,on nadal leży w szufladzie na samym dnie::)A niech leży ,na pamiątkę wnukom::)

Kupiłam dwie draceny ,teraz można tanio kupić ,w sumie opłacało się bo w jednej doniczce są dwie::)Muszę je przesadzić:)
Będzie mnie, mniej na blogu ,bo robimy na górze hol i schody.Chcemy wykończyć już górę,a potem bierzemy się na parterze za łazienkę i taras,chcemy zasłonić ścianki tarasu ,szklanymi taflami rozsuwanymi na  dwa metry wysokie..latem można ściany rozsunąć i mam powietrze.Natomiast jak pada ,wszystko zasłonię.U nas deszcze padają mocne , zalewają porządnie ,ale też szybko przechodzi front i od nowa radość w słońcu::)Tam też chcę zrobić oranżerię z kwiatami,fotele wypoczynkowe relaks....Na samym dole przed oczkiem ,postanowiliśmy zrobić z desek duży taras przy samej ziemi::)Wychodząc z domu ,można również posiedzieć nad oczkiem i cieszyć się malutkim światem rybek.W koło różne kwiaty,motyle ,ważki ,żabki..Powiem wam ,że warto czasami coś wykombinować dla oka ,to tak cieszy..Tylko trzeba trochę poświęcić czasu ,by później  cieszyć się tym .My prze 4 lata nigdzie nie wyjeżdżaliśmy ,jedynie do Polski.Każdy wolny czas wkładany był w dom.Takie  są uroki tego,ale wiedzieliśmy ,że kupując ten dom ,będzie trochę kosztowało nas ,wysiłku ,pieniędzy,pracy..Nareszcie kończymy,mąż wszystko sam robi ,dlatego to trwa.Ale spokojnie bez stresu ,ile się zrobi ,to nasze.Ważne by było czysto ,przytulnie i swojsko::))Jak wszystko zrobimy wstawię foty.Potem tylko męża garaż odnowić drzwi i małe przeróbki  w tym .
Kończę.na razie nic się nie dzieje ,budzimy się do życia wiosennego hej::)♥

niedziela, 5 marca 2017

I zasypało Danuśkę na biało....

Pada śnieg...pada śnieg.....la..la..la...
Nie trzeba być z głową w chmurach...oj nie trzeba.
U mnie z ta pogodą jakoś tak dziwacznie ..No cóż ,z siłami natury się nie dyskutuje ,tylko je znosi.A ja należę do osób silnych ,może nie fizycznie ,ale psychicznie i owszem....
W sumie, nie miałam śniegu całą zimę ,Pan Bóg nie rychli-wy ,ale sprawiedliwy.
Tylko Panie Boże ,mogłeś zamiast śniegu sypnąć niezapominajką ::))
Ale nie narzekam ,bo jak nie ja ,to ktoś inny w euforii jest,mam na to dowód..
Cygan dziadek
rozniesie w pył tę zimę::)))
Ale trzeba przyznać
że jest nawet ładnie.
 Moje jezioro nie zamarznie
chyba::)
No tak,radość Cyganka
Jak zawsze urocza.
Tyle jego::)
Zobaczymy co będzie rano::))
Mietelnik mi już kiełkuje
Pietruszka dama::)
Córka karmi mnie
kaszą kuskus i warzywami,
serem feta ☺
Przydatne na stole.
Moje storczyki
fotka z soboty.Bez śniegu::))
bardzo fajna odmiana,
świetnie się przesadza,ładne ma kwiaty,pachną,są ciekawe w wyglądzie.
Na lato zakwitną.☺
😁😁😁😁😁😁😁😁😁
Pochwaliłam się śniegiem .To tyle.♥

Miałam jeszcze nie pisać....

Ale dzisiaj ,taki luźny dzień ,że zanudziłam się deczko.Nic szczególnego się nie dzieje ,widzę wiosenne powiewy::)
U mnie już na poważnie wiosna wkracza do zagrody::)
 łabędzie radosne.
Skały przydrożne pocą się za dnia a wieczorami przymrozki robią swoje::)Tak nawarstwiał się lód od  lutego.
Malutki akcencik::))wiosny
A to pozostałości jesieni..
Że przetrwały?
Moje tulipany::))
Żonkile
krzewy
Skalniak  się wybudza
latem pięknie zakwitają
Czekam na kwiaty,okazało się, że to jest odmiana wrzosu::)białego
Zioła i mech::))
Jeszcze chwilka i zakwitnie:)
Taka przekąska ,córcia zrobiła::))
Ja natomiast ,naleśniki z jagodami ,bananami ,bita śmietaną,czekoladą  rozpuszczoną::))

Dla podniebienia z procentem:)

Żurawina na nalewkę
Już w słoiku:)


Malutki zakup na starociach.
👱👱👱👱👱👱👱👱👱👱👱
Dzisiaj dowiedziałam się ,że latem będę miała niespodziankę od blogowej koleżanki Hani.
Haniu znoszę już jajo od dzisiaj::))
Będę skreślać daty, jak w wojsku::)
Zobaczysz moje królestwo w realu,wypijemy naleweczki ze specjalnych smaków.Będzie fajnie::)))
Młoda zalicza wszystkie testy ,idzie do przodu z nauką::)Jesteśmy z niej dumni.Jest tak zaparta w sobie ,ale też lubi się uczyć.Nie ma wyjścia::)
Ja czekam na wizytę kontrolną do onkologa.Jak co roku muszę być przebadana☺Mam nadzieję ,że żadnej niespodzianki nie będzie.Do końca już zostanie mi trochę bolącego miejsca pod pachą,tego już nie wyleczę,niestety .Ale idzie z tym żyć,nie można się załamywać.Trzeba cieszyć się tym co jest.
Bo życie robi czasami, porządnego figla.Od dzisiaj zaczynamy robić na górze hol i schody.I zostanie nam jeszcze łazienka i moja sypialnia..Ale te dwa pomieszczenia na górze, mogą spokojnie poczekać::))
Dobrze ,że mąż potrafi zrobić wszystko.Uzupełniamy się ,ja planuję na podwórku ,ogrody,oczko,miejsca na wypoczynek.Mąż podejmuje pracę ,jaką wspólnie obgadamy wcześniej.Teraz ,jak zrobi się cieplej ,zrobimy fajny zakątek na grilla ,ścięliśmy starą śliwę i na to miejsce będzie daszek i duży okrągły wmontowany stół w konarach śliwki,bo są cztery dość fajne odnogi .Co posłużą nam do montażu ,daszku i blatu...Obok będzie stał grill i schowek na dużą butlę z gazem ,bo mamy na gaz.I oczywiście duży stół z ławą i krzesłami.Obok różne kwiaty w wysokich donicach.I będzie fajnie::)Przy oczku bujaną ławo-huśtawkę na mięciutkich poduchach::)Latem będzie naprawdę miło ,fajnie posiedzieć sobie w słońcu,wsłuchiwać się w szum strumyczka i fontannę .Rybki w słońcu potrafią rozbawić. Cieszy mnie to .Kiedy mieszkałam w blokach ,marzyłam o tym..Teraz jak mam dom ,cieszę się jak małe dziecko.Bo oto chodzi ,by z życia się cieszyć.Nie noszę zegarka ,nie jestem dla nikogo ciężarem ,nic nie muszę robić na już.Mam spokojne fajne życie ,bez stresu,jak to się mówi."Jesteś kowalem swojego losu"No tak ,to fakt.Miałam dobre ogniwo ,by stworzyć piękną podkowę szczęścia. Która jest w nas ,a także obok nas ,by przypominała nam o sobie ,że nadal przy nas jest.
Odwiedzę Was w wolnej chwili .Pozdrawiam♥