08.02.2020

Oko wypatrzyło......

A wypatrzyło na moim podwórku .
Ścisnęło mrozem leciutkim,z rana słońce promieniami zaczęło szlifować w lodzie na gałązkach jabłoni.
Gołąb?...kaczka w wodzie? po lewej stronie chyba sowa? Niebo użyczyło błękitu do bieli...A moje oczy wypatrzyły ,to co nie zawsze człowiek zobaczy.Bo ja ciekawa kobietka jestem ,szczególnie podglądam naturę i to co w trawie piszczy.☺A że ciekawiej jest teraz na górze ,to wyszukałam jak co roku okazy zimy.
Gdybym była dzieckiem ,to ten sopel dawno byłby zlizany☺☺A tak wisiał dwa dni ..tyle było jego żywota☺☺
Koronkowe zasłony zsuwały się z daszku.
Dywan w oczku i zaciekawione rybki...☺
I jakże zdziwiona byłam ,kiedy ujrzałam biedronkę...Na minusie a ona spacer sobie robiła..Czy przeżyje ,nie wiem.


 I otulina biała kwiatuszki przysypała☺
Słońce zachęca do spacerków,po tak długich miesiącach w deszczu,nawet nie zastanawiam się by wyjść ...chociażby w mojej osadzie,w sumie same lasy ,więc w knieje się chodzi☺
A potem siup do domku ,kawusia i luzik..Bo ja już na takim etapie jestem ,że nic nie muszę,nic na szybko...To co miałam do wykonania ,już wykonałam.Teraz czas na spokojną starość ,chociaż jeszcze trochę mam czasu do niej..I jakby co?...to czuję się na 50-tkę..I tego będę się trzymać::))
Z mężem od miesiąca chodzimy wieczorem po 5 km..Obejść musimy całe Svaneholm....Robimy koło,by pokonać trasę musimy przejść mostem naszą rzekę ,potem pod górę nad jezioro...dalej uliczką przy lesie i domkach ....i do domu...Odczuwamy ulgę w nogach,przestały boleć stawy,dotleniony mózg,sen wspaniały,od tego czasu dobrze zasypiam.Teraz obiecaliśmy sobie ,że codziennie wieczorkiem runda ...dla zdrowotności.Kiedy widzę jak 90-cio letnie osoby chodzą zamaszystym krokiem kilometrami..TO WSTYD mi się robiło..że o tyle młodsza ,a taka zastała...Teraz jestem z siebie dumna i tego nie zaprzepaszczę.Dzisiejszy księżyc☺☺
 I jest na co popatrzeć,jeszcze u nas niektórzy mają ozdoby na drzewkach☺
Odblaskowa opaska na ręku mężna jak latarka świeci,ja noszę kamizelkę ,wole być bardziej widoczna☺Ale u nas kierowcy jeżdżą ostrożnie,piesi zakładają gadżety by być widocznym w ciemnościach..

 Poprawiłam swoje malowidło,już skończone,jeszcze tylko rameczki i córcia zabiera do siebie   hahahah ...pamiątkę będzie miała po mamusi..o ile nie wyrzuci☺
Nic ciekawego w mojej zagrodzie☺ w poniedziałek planuję posiać w kubeczki pomidorki..Zaczyna się czas na sianie nasionek w korytka☺
Pozdrawiam Was i odwiedzam.♥

25.01.2020

U mnie zakwitły pierwsze kwiaty...

Witam Was ...Ostatnio mało mnie w sieci...
Troszkę odpoczywam od komputera,nie mam ochoty na spędzanie czasu przy monitorze.
Z pewnością odblokuję się niedługo☺
A u mnie już zakwitły pierwsze kwiaty i jest ich coraz więcej.

Odwiedziła mnie siostra ,było miło..krotko a dobrze.



Przyleciała wieczorkiem kolacje w kuchni czekała☺

Prymulki na oknie zdobią i przypominają wiosnę.

Poranne mgły ...
Mikołaj jeszcze pilnuje wejścia☺
Pyszny rum z malinami☺
Pizza mojej córci☺
A ja wyciszam emocje przy malowaniu...☺Kiedyś widziałam podobny obraz w internecie,zapamiętałam i namalowałam ...☺w akwareli .☺
Od poniedziałku zaczynam wizyty u dentysty...bryyyy..Pozdrawiam cieplutko ..

05.01.2020

Pogoda szaleje a roślinki z nią....

Witam Serdecznie .
Raz jeszcze wszystkim Życzę Zdrówka i radości na cały rok♥♥

Jak dobrze ,jak spokojnie,bez objadania się ,bez zapachów wszelakiego jadła.Uf....W sumie święta przeszły u nas spokojnie.Nie byłam zmęczona jedzeniem i rodzinką.Było bardzo miło i kameralnie.
Byłam zmęczona jedynie tymi dniami ,pogubiłam się w kolejności jaki to dzień...wszyscy mają wolne do Trzech Króli..Każdy coś tam robi,wyjeżdża,przyjeżdża..załatwia w wolnym czasie swoje zaległe sprawy..i taka krzątanina mnie znużyła.
Pogoda daje w kość ,codziennie pada.Zapominam pomału ,jak wygląda słońce  .
Czasami tylko wypogodzi się na noc,wtedy na pocieszenie mam piękny zachód słońca.Wczoraj w nocy wybudziły mnie hałasy...
Jakieś rozbłyski...I grzmoty...o matusiu,pierwsza w nocy a ja w styczniu przezywam burzę ,lało ,grzmiało i błyskało...Po godzinie chmury odpłynęły na wschód.
Po śniadaniu,poszłam na oględziny moich kwiatów,które wiosna zakwitną .
I co ujrzałam?
A no to ,że żonkile już sporo się wynurzyły  ,tulipany też. Borówki pod wiskozą wypuszczają listki...szafirek jak szczypior...Pigwa też pęcznieje w listkach...
I pogoda nie zanosi się na zimową..
Do 19-go stycznia na plusie bez mrozu i deszcze. Roślinki wychodzą ,bo niczym wiosenne klimaty.
Ale co będzie ,kiedy w lutym zmrozi to co wyszło....??
Czas pokarze.


Można cieszyć się widokiem z okna☺



Czekam z niecierpliwością na marzec..Może pogoda będzie łaskawa ,wszystko o czasie..żeby tylko nie zasypało do maja☺

Jeszcze tylko bałwan w domu pozostał ,wszelakie choinki ,ozdoby już schowane do następnej choinki::))Nie ma nastroju , nie ma śniegu...wszystko wróciło do tego co jest..
Wspomnienia ...odbicie w oknie☺
Mikołaj przyniósł mi prezent☺




Na płótnie ,olejną☺ zabawiłam się w Nikifora ☺
Bardzo lubię spędzać czasami w ten sposób czas..wycisza,relaksuje i cieszy::) Wiem ,że nie jest to profesjonalizm ..ale to są moje prace,prosto z serca i to co oczy widzą,przeleją na płótno☺Można spełniać marzenia ,nawet jak wychodzą bazgroły☺Mam obecnie 6 płócien do malowania..więc mam co robić hahahah..Ale muszę kupić farby akwarele ,są lżejsze w malowaniu, fajnie tolerują wodę i szybciej sną.Oleje sa ciężkie ,trzeba łączyć z terpentyną do farb malarskich..a to już jest szkodliwa woń ...I nie chcę zatruwać płuc..Bo nie jestem malarką ,nie zarabiam na tym ,więc nie muszę poświęcać zdrowia .Zostaje mi tylko zabawa ☺
Moja córcia w święta też coś skrobnęła w ołówku☺ Ma tych rysunków wypchane dwie teczki..Musze powybierać i kupie rameczki ,zawieszę na ścianie w holu ...tam mam miejsce na jej prace,niech wiszą .
Upiekłam wegetariański...*poprawiłam z wegańskiego☺* pasztet..pyszny..
pól kg.pieczarek udusiłam z 1 dużą cebulką na małej ilości oleju ..pokroiłam w plastry.Kiedy były już podsmażone dodałam 5 łyżek musu z jabłek
2 całe jajka... 1 mały pojemniczek białej fasoli ,odlałam  zawartość z niej płynu..nie gotuje a kupuje miękką już gotową do jedzenia.....Ugotowałam szklankę kaszy jaglanej....dodałam namoczoną bułkę w wodzie,oczywiście trzeba wycisnąć ☺...jak mam to dodaję 2 łyżki pesto .Vegeta, pieprz,majeranku troszkę ,lubczyku..posmakować wedle życzenia...Wszystko zmiksować na papkę .Wyłożyć na małą podłużna blaszkę piec do godz czasu na 160-170 st.Ja przykrywam z wierzchu papierem do pieczenia ...Odstawić po upieczeniu niech przestygnie i potem ładnie wyjąc z papierem ...☺
Nie mam więcej zdjęć na pulpicie ,robiłam czystkę w komputerze ,zgrałam wszystkie zdjęcia na pendrive i już nie  wyłożyłam ich na pulpit..
Pozdrawiam cieplutko .Odwiedzę do niedzieli ☺






14.12.2019

Radość przedświąteczna...

Witam Was kochani.
Czas leci nieubłaganie,święta tuż ,tuż...Śniegu brak,ogólnie grudzień przypomina wiosnę .Choinki wystrojone na dworze ,nie oddają piękna zimowego,ciemno wszędzie,deszcz pada prawie codziennie.Tulipany ,krokusy,szafirki...wypuszczają zielone listeczki...ale nawet jak będzie mróz to sobie poradzą.
U mnie dzisiaj pierwsze ozdoby zabłysły .Wysprzątałam cały dom,nie zostawiam na ostatnią chwilę.Jeżeli już to tylko malutkie odkurzanie i umycie podłóg ...Lubię wszystko wcześniej porobić .Jedynie jedzonko na ostatnią chwilę ,bo to wiadoma rzecz...Nie szaleję w święta z jedzeniem na 4 osoby ,nie ma co wymyślać..Tak normalnie ryby,bigos,mięsko pieczone ,pierożki ,barszczyk czerwony,sałatki,flaczki...ciasto i owoce...winko ,kawka ,whisky z lodem.. I to wszystko..Nie mam zamiaru wyrzucać jedzenia..Dlatego mądrze podchodzę do świąt.
Dzisiaj bardziej nastrojowo w moich komnatach☺☺Uwielbiam wieczory i błysk czerwieni w każdym kąciku...Może nie są niektórym z Was w guście moje dekoracje..bo wiadomo ,każdy ma swój styl w dekoracjach.Ja tak na swojską nutkę ...☺
Przy oczku,zawsze wkładamy czerwony wąż do wody...taka lejąca lawa..ale najfajniejszy efekt ,kiedy jest pod śniegiem.
A druga przed domkiem,szybko rosną choinki ,były dwa lata temu małe a teraz trzeba światełek dokładać ☺☺
Mąż przyniósł z lasu gałązki,mam nadzieję ,że nie opadną bo stoją w wazonie z wodą::))A w holu będzie przyjemniej...
Idąc po schodach ,fajnie odbijają  światełka z góry☺
Tu też świąteczne zasłony...
Przy lustrze też same czerwone barwy☺☺
Świeczki z mrugającym płomieniem na stałe na ścianie,ale teraz wyjątkowo pasują::))
W każdym oknie światełka☺
W sypialni w delikatnym fiolecie☺Ja w sypialnie nie mam nawet telefonu obok ,kiedy usypiam...Nie ma sprzętu tv,komputera,radia...Jedynie co ,zegar który cichutko tyka..I tak śpimy ,mąż u siebie a ja u siebie☺☺Mamy dużo miejsca w domu ...na dwie osoby,stwierdziliśmy ,że w naszym wieku dobrze jest spać osobno,nikt nie ma o to pretensji .Ja potrzebuję wyciągać ręce na boki,rozkładać się ,też sen bywa niespokojny ,kręcę się na boki..Mąż chrapie ☺☺☺jak spaliśmy razem ,często byłam nie wyspana "waliłam "męża po głowie ,by nie chrapał ☺☺☺Stwierdziliśmy ,że najlepiej jak nie będziemy sobie przeszkadzać w nocy ☺☺
Po Trzech Królach ,wszelakie ozdoby z choinką znikają i wkracza codzienność...Na Wielkanoc obleje zieleń i żółte kolory☺☺
Na akwarium też Mikołaje rządzą☺☺

Okna w kuchni ☺

Okna w salonie...☺
I teraz będziemy cieszyć sie kolorami miłości ♥☺
A było też ognisko w ubiegłą sobotę ,w miarę pogoda dopisała,to lubimy posiedzieć przy ogniu z piwkiem...potem sauna ,jakuzzi...i spać☺
Uwielbiam uchwycić zachód słońca z okna☺
Niebo oddaje swoje piękno.
Noce są ciepłe,może dobrze ...taka jesień w grudniu też może być.☺
Takie ciemności mnie nie przestraszą☺
Z łupin wysuszonego awokado,zrobiłam ozdoby



 A to pamiątka po mojej teściowej..zmarła w tym roku w sierpniu..Pozostawiła po sobie biżuterię.Mam ten sam numer palca ,pasują pierścionki..Ale jakoś nie mogę się przełamać,by je nosić.Lubiłyśmy się ,szanowałam Ją...często dzwoniliśmy do Niej..Zostało tylko to,co mogę nosić .Ten piękny pierścionek  ,ma swoją historię..Nosiła go w młodości teściowej mama ,potem teściowa,a teraz ja.Córka nie lubi pierścionków ,mówi że jej przeszkadzają ...Przyszło mi nosić cd...historii na palcu..Jest piękny,bynajmniej ja tak uważam..Stara robota..bardzo cenny,złoto ,platyna i diamenty...nie kłamię.....Jest tak wyjątkowy ,że boję się nosić na palcu☺Zakładam tylko na wyjście..w świąteczne dni też założę ...a co...ozdobię sobie dłoń nie byle czym☺☺
W sumie zostanie to dla córki na pamiątkę ,także moje pierścionki☺
Ot taka kolej rzeczy.....

A to moja praca namalowana kilka lat temu,o takiej zimie marzę....No ale teraz możemy tylko pomarzyć ☺☺
Kochani,tak mało ,bo nic się nie dzieje,po świętach będzie bardziej apetycznie,dam wpis ze świątecznego stołu☺☺Wpadnę do Was z życzeniami przed niedzielą☺
Dziękuję Wam ,że jesteście ze mną .Dziękuję też znajomym ,którzy zaglądają a nie komentują ☺☺Troszkę mnie to smuci ,bo relacje były miłe i chyba są nadal. Widzę u siebie ,ile razy kto bywa..Niektórym należy się wyjątkowe PODZIĘKOWANIE. Proszę mnie źle nie zrozumieć .Ja się nie żalę...Tylko jakoś brakuje mi niektórych komentarzy od osób których szanuję i cenię.No ale może jest jakiś powód,by odizolować się ..nie wnikam ..
Pozdrawiam i odwiedzę☺