17.10.2018

Moja jesień w zagrodzie...

Ostatnie piękne dni .Wykorzystałam  na maksa.
Ciągle liście zgrabiam,najgorszy czas.Ale trzeba to przeżyć..u nas zawieje raz porządnie i wszelakie pozostałości rozgoni na cztery strony świata☺


Tyle bursztynów jesień mi podarowała☺Uwielbiam ten czas,to nic ,że pracy mam więcej ...
Jesienne kwiaty jeszcze rozkwitają .
Aster jedyny zachował swoje życie.
 Stokrotki też nie próżnują

Szałwia wielobarwna lubi chyba jesień::)
 Troszkę mnie martwi krzew ,laur japoński jakby chciał rozkwitać ,a przecież czas na rozkwitanie jest wiosną.

W sobotę zrobię otuliny przed mrozem na wszystkie delikatne rośliny.Laur też był zabezpieczony dobrze ,nawet pozostały zielone liście.Dopiero go poznaję ,może nie gubi liści ..
Pościnałam lwie paszcze ,wiosną z łodygi ładnie odrosną nowe.

Goździki chińskie też  ładnie rosną ,nawet mam obawy ,że za bardzo ,mam sporo w ogrodzie goździków .Obsypałam próchnicą i zrobiłam kopczyki.W sobotę wybiorę sie do lasu po gałązki świerkowe i porobię delikatne okrycie na roślinki.
 Jeszcze pomidorki dojrzewają,czas na porządek w szklarni ,ale owoce wstrzymują prace::)))
 Wykorzystuję w szklarni miejsce na porządkowanie pelargonii i dalii.Po lecie przycięłam kwiaty i  będą stały w chłodnym miejscu do wiosny.
Nasiona nagietka przezimują spokojnie na sznurku☺

Zrobiliśmy dziadka ,dojdzie jeszcze babcia..Moja córcia chyba się zaprzyjaźniła.
Dla ptaków stół szwedzki::)))bardzo im pasuje. Wypłoszyłam ,byłam za blisko::))
Dziki winogron uratowany,Nowa ścianka dobudowana i jakimś cudem nie połamali mi tej roślinki::))
Co tydzień pachnie pieczonym chlebkiem w domu,nie kupuję w sklepie::))
Szarlotka też często gości ,bo sezon na jabłka::)))I uwielbiam to ciasto::))
 Gołąbki wegetariańskie dla córci
I dla nas z mięskiem ..do tego sos z prawdziwków..pychotka☺


W tym roku mieliśmy dużo grzybków .W naszych lasach przeważają prawdziwki::))Zapas mam ,mogę zajadać::))

Rybki są jeszcze aktywne ,kiedy będzie 10 st.zejdą na sam dół i zapadną w letarg ..Bardzo dużo mamy młodego narybku .Mieliśmy 9 czerwonych na samym początku,teraz jest chyba ponad 60 szt.Wiosną musimy odłowić ,bo będzie za gęsto ,dla ryb nie jest to dobre.Nie mamy dużego oczka...
Moje wspomnienie z lata,uwielbiam fotografować motyle::))
Czy nie są piękne::)))
Trzmiele też skradały nektar z malw .
Latem zawsze jest u nas dużo owadów,przyciągają je kolorowe kwiaty i zapach::))






To tylko połowa lata z mojej zagrody::)))
Pozdrawiam serdecznie i oczywiście odwiedzam Was::)))

11.10.2018

Pigwa..na zdrowie.

 Moja przyjaciółka podarowała mi 3 lata temu krzaczek pigwy.Mam też pigwowca.
Po kilku latach ładnie krzaczki podrosły.Co roku jesienią zrywam je z wielką radością.Jest troszkę przy niej pracy ,ale to co zrobi sie na zimowe wieczory i nie tylko ,rekompensuje wszystkie cierpienia::))
Polecam pigwę,dobrodziejstwo w witaminy,cytryny nie używam.
Robię naleweczkę ,tak dla  przyjemności ,zdrowotności umysłu☺☺Robię konfitury -mus ,pasteryzuję .Kiedy tylko mam ochotę, dodaję 1-2 łyżeczki na kubek gorącej wody, lub do herbatki...może być woda z miętą i pigwą,maliny...dodaję miodu ,lub jak kto woli cukier...I wypijam.Powiem Wam, że nie choruję na infekcje,jelita pracują zgodnie z tym co zjadam .Pigwa jest wspaniałym dodatkiem do ciast.Na biszkopty .


Pigwa jest twarda ,tak samo pigwowiec...ale ja robię to w dobry sposób,ostry duży nóż ,deska ...troszkę jest dłubaniny ,no ale coś za coś☺
Pestki dryluję ,raz jeszcze opłukam wodą owoce i wrzucam do garnka,dolewam na duży garnek 2 szkl. wody i prużę jak jabłka ..Mieszając co chwila.Uważam by pigwa nie rozgotowała sie zbyt mocno..jest twarda ,ale w obróbce jak dostanie temperatury szybko mięknie.Na pół miękką ,gorącą blinduję .
Dodaję wtedy cukier,nadmieniam ,że sporą ilość cukru trzeba sypać ,ale ja tego nie robię,dodaję tyle ,by w pigwie był smak małej ilości cukru.
Szybciutko zrobi się masa,gorącą przelewam do słoików,można zakręcić i odstawić ,ale ja jeszcze 5 min.pasteryzuję.

.Od kiedy ją mam w spiżarni..codziennie popijam z wodą.Na kubek wystarczą 2 płaskie łyżeczki ,lub czubate..jak ktoś lubi bardziej kwaśne.Dodać miodu ,lub cukier..zaczynam już od wczesnej jesieni.I żadne infekcje mnie nie łapią,pigwa jest dobra na krążenie,jelita i żołądek..jak tylko macie okazję mieć ten owoc to polecam.Ja jeszcze robię na surowo przecier ,i tylko pasteryzuje króciutko..
 Tylko rozdrabniam
W słoiki i pasteryzuję .
Ma inny smaczek ,i nadaje sie tylko do picia i w ten sposób robię nalewki..Dobrze rozdrobniona pigwa ,zalana spirytusem szybko naciąga smakiem..wtedy po miesiącu przelewam w butelki..
Może komuś przyda sie mój tekst.Serdeczności dla Was.

08.10.2018

Witam Serdecznie po przerwie.

Pozdrawiam Serdecznie.
Jesień u mnie nastała, wszelakie prace także oddaliły się gdzieś na zaś .Może dobrze ,bo czas odpocząć.Nie miałam latem ochoty siedzieć i blogować.Letnie dni wykorzystałam na maksa
Dopiero teraz zaczynam na spokojnie,w domku i bez pośpiechu.Dzisiaj wpadłam tylko przywitać Was kochani.
Zaczynam odwiedzać i nadrabiać zaległości.☺Wczoraj wybudził mnie cudowny wschód słońca.
Musiałam uchwycić chwilę ,nie zawsze można zobaczyć takie niebo i wschodzące słońce....Jakby bursztyny rozlały się na błękicie.☺
Uciekam spać,zameldowałam się w blogosferze .START.......♥

10.06.2018

Pozdrawiam .

KOCHANI Serdecznie Pozdrawiam.
U mnie wszystko dobrze.
Upały od początku wiosny
Niedługo zacznę bywać na blogach.
Dziękuję za komentarze♥
A to moje cudeńka::))
Codziennie podlewamy
Ta jest pierwszy rok w moim ogrodzie::)
Te róże 3 lata pnące ☺
Te też 3 latki::)
 Dopiero rozkwitły☺

Uwielbiam robić zdjęcia różom ☺
A jeszcze bardziej je hodować::))
Uciekam ,niebawem odezwę się i wpadnę do Was::))