27.11.2019

Pragnienie..........

Rozweselasz moje oczy zachodem
Ale oczy nadal smutne
Potrzebuję twoich promieni
Wtedy w oczach się przemieni
I takich nocy pragnę
Srebrem niech księżyc przeplata
Bym odczuwała w sercu
Początek wiosny pół lata
Niech w moich snach będą motyle
Zapach lawendy przez chwilę
Leciutki chłodzik od wody
Dla umęczonej urody
     Nie trudno pokochać marzenia
     W sercu też nic nie zmienia
      Czy są one nocą czy rano
      Pragnienia zawsze zostaną













Ble ...ble...danuśki...☺♥
Coś tęsknota mnie dopadła☺☺coś w głowie buczy☺☺myśli uciekają do wiosny,lata..słowa jakże ciepłe przeplatam.
Pozdrawiam Was ...Do niedzieli odwiedzę♥
     



12.11.2019

Ciągle pada ,ja mam na to sposób..

W tym roku jesień u nas mokra,deszcze padają ,nie żałują wody.Ale wszystko wsiąka w kamienie,dlatego ten deszcz jest potrzebny ,może nie dla mnie ,ale dla żyjącej roślinności. Kiedyś musi przestać.Ja już przywykłam do takich klimatów.




Mam różnorodne pokazy mojej pogody☺w ostatnim czasie.☺
A tu mieszkaniec palił gałęzie z ściętych sosen,przy zachodzie słońca fajnie to wygląda☺Z mojego okna można dużo uchwycić ☺☺



Za domem porządek ..nareszcie wszystko zgrabione..mąż w tym roku wszędzie rozsypał obornik,mamy tu niedaleko gospodarstwo i załatwilismy u gospodarza przyczepkę nawozu,zapłaciliśmy 100 kor.i do tego mąż dał 5 piw polskich ☺☺ Teraz będziemy mieli skąd brać☺Strasznie śmierdziało,bo obornik zleżały ma to do siebie ,że nie pachnie  hahahaha.A ja jeszcze pod różami musiałam w rękawicach rozdrabniać  gówienka ,bo były zbrylone...fuuuuu...no ale przekopałam ,obsypałam i czekam na wiosenny rozkwit róż i nie tylko...Dłonie po takim zabiegu musiałam niestety dobrze wymoczyć z mydłem ,potem w occie,potem w spirytusie ,cytryna ....nawet w grubych rękawicach ,łapki śmierdziały...ale przynajmniej wymyłam za wszystkie czasy  hahahha.

Kolega nasz Jacuś dostarczył spirytus...no to naleweczki są zrobione,mam zapas w owocach,to niech sobie będą.Latem będziemy mieli sporo rodzinki,fajnie będzie pochwalić się swoją "bimbrownią"Tak dla smaczku ...
cytrynówka,żurawinówka, pigwa, aronia,mięta...Niech mocy nabierają ,ja owoce blinduję robotem zalewam spirytusem,wtedy pięknie wydobywa smak,kolor...i spirytus nie pozostaje w owocach przy zlewaniu..także bardziej kolorowa nalewka i o wiele bardziej smakowita .Nie musi długo stać bo   miąższ szybko łączy sie z alkoholem ..2 tyg wystarczy.Przecedzam przez tetrę i zlewam ,wtedy sobie spokojnie już stoi... ☺
Pigwę  też  dokończyłam,zrobiłam mus,do ciasta,kompocików ,jest pyszna.


W chłodziarce mam dobrze ,bo stoją sobie w piwnicy☺Nie ma mowy o zepsuciu się...
pigwa ,powidła,sok z jarzębiny☺
Na starociach kupiłam pojemnik na cebulkę☺Może służył do czegoś innego ,ale ja włożyłam tu cebulę ☺
A to nasza droga ,którą zawsze pokonujemy do miasta ☺w takim krajobrazie mieszkam ☺
To droga do miasta z mojej osady...


Obok rzeka ,tam zawsze wszelakie ptactwo żyje i duża ilość łabędzi.Dlatego moja osada nazywa sie "Dolina Łabędzi"






I tu wita nas nasza osada☺





Gdy zapada wieczór,zapalam wszędzie świece ,lampki...W domu robi sie przytulnie i ciepło,chociaż ciepło to mam ,aż za dużo☺Bo włączyliśmy już piec ...
Dobrze smakuję owocowy "szrek "
i inne smakołyki...
naleśniki z bananami ,śmietaną,malinami☺
lampka winka z ciastem -papieska kremówka mojej roboty☺
Nie mam co odmawiać sobie ,ja ogólnie nie trzymam diety i nie mam problemu z wagą..Po prostu,nie objadam sie w ciągu dnia i to mi wystarcza.
Lubie owoce,szczególnie wieczorami podjadam...
Wieczorem mogę zawsze się zrelaksować z książką w fotelu.Obejrzeć dobry film..
Jak pada ,to bardziej pracowicie przy obiadku..pierogi z kapusty i grzybków z czerwonym barszczykiem.
Bardzo często barszcz gotuje bo lubimy .

Chlebuś co tydzień przy sobocie,obowiązkowo.☺
Zakwas także ,to tak szybko sie robi ,że polecam każdej gospodyni...

Drożdżówka też często gości na moim stole,do tego z powidełkami ze śliwek i kawka ...miodzio....
Jak ja uwielbiam własne produkty i wypieki..Odzwyczaiłam sie od ciast z cukierni..od razu czuję inny posmak..
Dlatego nie kupuję ...
Kupiłam kwiat-grudnik..ponoć jest wymagający..zobaczę czy uda mi się go hodować.

W sklepach już Mikołaje zachęcają☺.....są większe niż ja ☺☺




 Spacer mile widziany ,to nic że wszędzie kałuże ,ale jakie widoki?
Czeka mnie wizyta u dentysty,miałam jechać do Polski,ale postanowiłam tu wyleczyć zęby..Zaczyna mnie pobolewać,tyle lat nie miałam kłopotu,ale kiedyś coś sie zaczyna..obliczyłam ,że bilety i pobyt i leczenie w kraju wyjdzie prawie tyle samo,wiadomo że tu jest o wiele drożej ,ale nie opłaca mi się jechać na dwa zęby..Córcia też w szkole dobrze sobie radzi..zalicza wszystko na 5 ☺...Jesteśmy zadowoleni wszyscy ,bo jeszcze trochę i będzie spokojnie pracować w zawodzie o którym zawsze marzyła..Miało być ze zwierzętami ,ale będzie z pacjentami.Tak wyszło..Te dwa zawody ja pociągają,ale nie dała rady na dwa fronty..☺Tylko żeby zdrówko było,reszta sama sie ułoży.
Na razie mam luzik, w połowie grudnia oblecę mieszkanie ze ścierkami,bałaganu nie mam ,więc nie będę miała "tyry "Upominki tez robię dwa tyg.przed gwiazdką..Ogólnie potrafię się zorganizować,nie czekam na ostatnie dni.
Kończę ,nie zanudzam.U mnie taka codzienność ,ale co ja mogę więcej?Jak spokój mnie otacza...może to dobrze..Im mniej na głowie tym lepiej dla zdrowia.
Pozdrawiam Was Serdecznie ....ODWIEDZAM ..♥