18.03.2019

A w lesie koncert...

Wczoraj strasznie wiało ,cała noc z głowy,nie szło spać..tylko wiatr hulał i gwizdał w każdej szczelinie.
Ja w taką pogodę nie mogę usnąć .Lubię kiedy pada deszcz i obija krople po szybach..Otworzyłam leciutko okno,przymocowałam uchwyt ,by nie wywiało całego okna ☺Położyłam się spać ...usypiam ,a tu...łup...łup..walnęło z takim hukiem ,że aż podskoczyłam.Okno było całe ,ale kwiat znalazł się na podłodze.Serce waliło jak szalone ,kiedy się usypia i coś obok walnie ,to zawsze jest szok ..I nie znoszę takiego stanu..No, ale się trafiło ...za karę nie sprzątnęłam od razu, tylko sprawdziłam czy nadal okno uchylone ..bo nie usnę kiedy zamknięte..nawet zimą .
Po północy ,ze zmęczenia odleciałam w błogi sen☺
Rano wybudziło mnie słonko i śpiew ptasi..zero wiatru...u nas tak szybko przechodzi front..pogoda codziennie inna,można by tak powiedzieć.Zawsze po halnym wiem ,że będzie ładnie,cieplej i słonecznie.. Dzisiaj było w kratkę,ale poszłam do lasu,zasiedziałam się w domu...a w lesie??..Nie muszę nic pisać filmik powie wszystko☺
Tak sobie stałam i słuchałam...pochodziłam ,popatrzyłam ..grzyby będą w tym roku ,bo nie było mrozów ,padają deszcze,jest ciepła prawie już wiosna pogoda.Jeżeli tak będzie ,to mam robotę na jesień ☺☺
A co w zagrodzie?.....
Mąż bez mojego marudzenia ,że chciałabym to,czy tamto ..zrobił mi niespodziankę

Jakże się cieszyłam,chyba wyczerpałam limit buziaków do końca roku..Bo ja zawsze dziękuję buziaczkiem...
Wiedziałam ,że coś majstruje w garażu,nie podglądałam,ale podpytywałam,co on tam majstruje...
Mamy jeszcze trochę wykończenia przy domku...myślałam że coś tam sobie szykuje....
A kiedy zawołał mnie....Poleciałam raz dwa,bo jakaś nowina .No a takich jest u nas mało....☺
- A co to ...mężu drogi? o matusiu ! ale cudeńko!...łał....
- Ciągnij ,bo to dla ciebie pojazd....
- No ,gdyby to nie było dla mnie, do moich potrzeb ,to bym nie pociągnęła ☺☺
- Ciągnij ...ciągnij..
-A dyszel ,gdzie?
- Zrobi się ...
- No, to teraz musisz mi jeszcze, z dużego pniaka konia zrobić.
- Kupię ci alpakę ,będzie przy okazji trawę kosić::)
Przy takiej miłej rozmowie przyciągnęliśmy oto taki wóz pod jabłonkę..
Muszę powiedzieć ,że naprawdę gdyby był koń, to można nim jechać☺
Ale musi być solidny,bo sporo ziemi będzie w skrzyni...  Ależ się cieszę tu zrobię wspaniałe skupisko kwiatów...
Powiem Wam ,że wystarczy kilkanaście razy po marudzić mężowi - Jeszcze musimy wyszukać żelazne koło.
- A po co ci koło?
-Przy chłopku i korycie ,było by fajnie
- Na co ci to...
oj...marudzi ale szuka☺☺i znalazł w sklepie ze starociami 150 kor..i koło przytachał w bagażniku..A ja lekko odnowiłam impregnatem przed deszczem,i sobie stoi i dziadek ma radochę ..aaaaa ..jeszcze babcia będzie ☺☺
Zasiałam już maciejkę .Dołożyłam sobie poletka  ☺☺☺ale tu kwiatuszki będą miały super.

Moje orliki muszę odnowić ,podmalować i lakierem pociągnąć ..Już 3 lata tu rządzą..Są wiekowe ,więc muszę o nie zadbać ,bo fajnie wyglądają pod studzienką::)
Kaczuszki też muszę zagruntować☺
Na razie sobie siedzą::))
Rybki już coraz bardziej wypływają na powierzchnię.
Za tydzień podamy im pierwszy posiłek po zimie..Może już będą jadły..

Nieśmiało zakwitają::)
Krokusów mam bardzo dużo ,dopiero wypuszczają pąki.
W ziołach się panoszą::))
 Cesarska korona wychyla główkę.Żeby tylko nie przemarzła ,muszę ją  jeszcze zabezpieczyć ,bo przymrozki mogą jeszcze nas zaskoczyć.

Róże pięknie sobie poradziły,w lutym podcięłam ,bo mieliśmy ładny miesiąc,cieplejszy od początkowego marca...ale nic się nie stało..Ładnie wypuszczają pędy.Nawozy już podsypane wszędzie ,także pod igliczkami.
Czosnek też poradził sobie zimą.Będę miała własny, ☺ nasionka z Polski przyjechały::)
Rybienka ☺
Zrobiłam zakwas z gruboziarnistej mąki żytniej.Stoi już 2 miesiące,jest bardzo mocny i smaczny ,odrobinę wzięłam do rozczynu chleba .Reszta stoi w chłodnym ciemnym miejscu.
Dzisiaj pomidorówka☺zachciało mi się po niedzieli..
Bo przy niedzieli ,koniecznie mięso dla mojego męża i przyszłego zięcia☺☺Lubią grillowane ,to robię a  nam kotleciki ,córci zrobiłam pyszne z cukinii ,kaszy jaglanej,marchewka..
a moje tradycyjne mielone☺
W sklepie już wielkanocne akcenty..chyba się skusze na te kokochy.
Jak w ulu ☺☺Lubię ten okres przedświąteczny.Tutaj zawsze szybciej robią sprzedaż świątecznych rzeczy..
A dzisiaj taki zachód słońca::)
Pozdrawiam serdecznie.
Do niedzieli odwiedzę wszystkich::))

13.03.2019

Przyjemna nuda.......

U mnie jest to nie do pomyślenia !!
NUDA!!!!NUDA!!!............ przecież ja lubię ruch,zawsze coś wyszukuję dla siebie... Coś przestawiam ,coś wywalam ,układam...No i zabrakło rzeczy ,by je w jakiś sposób ruszyć .
Czyżbym na chwilę obecną,była wyrobiona w czasie?
Jeżeli tak,to cieszy mnie ten fakt......ale ,ale...zawdzięczam to pogodzie.
W domu wczoraj zrobiłam porządeczek,coś mnie naszło..Nigdy nie robię tego z musu...Ja zawsze czekam na "zrywkę"nie ma małych dzieci,sprzątam raz na tydzień.☺
A dzisiaj powiało nudą..........ale jakże radosną.Bo nic nie muszę☺
Za oknem śnieg z rana ,teraz leje deszcz...pogoda jak to się mówi :butelkowa:
Skoro o butelce mowa.......
Mam zamrożoną pigwę ,aronię,porzeczkę czarną.Tylko spirytusu brak.
Ale mamy znajomego tirowca,co nam przywozi z Polski ,o co poprosimy.Bardzo fajny gość::))
Właśnie złożyłam zamówienie na 4 butelki spirytusu i muszę zabawić się z nalewkami::)
Już mało robiłam w tym kierunku ,jakoś nie było komu pić nalewek..I tak odeszłam od tego działania.
Ale dobrze mieć mały zapas z owoców.☺
Muszę zrobić do lipca kilka smaków ,bo będę miała dwie kobietki pod swoim dachem i jednego rodzynka.☺Rodzynek będzie z moim rodzynkiem ,bo to dwaj przyjaciele i będą przez tydzień cieszyć się sobą ,bo tematów mają zawsze multum..
Smak w napojach bogów ,też mają inny☺☺
Nie pijemy dużo alkoholu,ale zawsze zalega w barku,no niech będzie..Od tego głową nie boli ,o ile się nie pije tyle ,by miewać zawieszki.U nas zawsze z GŁOWĄ  hahahahaha.
Ale moje koleżanki ,to takie chichotki,oj kobietki są bardziej wyluzowane,też będzie na wesoło,a moje naleweczki są zawsze chętnie wypijane,bo to samo zdrowie z witaminami..No to co?...Nie zaszkodzi ,prawda?
Uwielbiamy ,jak mamy gości.
Przynajmniej jest wesoło,coś sie dzieje..Tutaj żyjemy bardzo spokojnie.
W naszej Osadzie ,jest bardzo cicho,ludzie nie przeszkadzają sobie na wzajem.Dzieci wyjątkowo spokojne,ale śmiech to nie przeszkoda .Kiedy wybija godzina 18 ,nikogo nie widać i nie słychać.Każdy ucieka do domku.Na początku ,bardzo brakowało mi ludzi.W mieście jest inaczej,ale tu gdzie ja mieszkam ,jest niesamowity spokój.Teraz jest mi to na rękę i bardzo sobie cenię taki stan.
Kiedy jestem w mieście na zakupach ,to szybko uciekam ,czuję ten chaos ...
Nie, to nie dla mnie.......
Nie ma to jak z dala od zgiełku..Ale wiem ,że niektórzy wolą miasto.
My mamy 17 km do miasta.Mieszkamy w bardzo fajnej okolicy...I tylko żeby zdrowie było,to będzie ok.



Obiecałam ,że przez dwa miesiące nie tknę ...
☺☺Ale mąż kupił w polskim sklepie ser..
No to co?.....do roboty....I upiekłam .
Wyszedł przepyszny sernik::)Ten duży z polewą cytrynową ,mały z czekoladą.
Nie wygląda może ładnie ,bo zawsze ser się lekko przypieka,ale to nie problem.Ważny jest smak☺
 Robię cieniutki spód pod ser,ale też  może być bez spodu,ten z czekoladą właśnie bez.
Kiedy już siedzę w kuchni ,przy sobocie zawsze chlebuś::))

Tak się przyzwyczaiłam ,że to już rutyna☺I nie jem innego chlebka.☺

Mężowi grillowane mięsko☺ ja uciekam od grilla ..bo wiem ,że nie zawsze jest to zdrowe..Ale mąż jest innego zdania ,niech się chłopina cieszy.☺

Mój ukochany storczyk tak pięknie kwitł,chciałam podpiąć go do patyczka ,a tu trach......ułamałam...buububub...zostawiłam łodyżkę a tu niespodzianka...idzie nowy☺☺Najgorsze to,że ten piękny kwiat ,został ponownie ułamany...Chciałam tylko ułamać te stare kwiaty z góry,a tu trach.....i cały bukiet trzymałam w dłoni...I teraz mam dwie łodygi.Jedna wypuszcza a druga będzie wegetować..Pierwszy raz coś mi się takiego przytrafiło.Strasznie są kruche ,a tyle włożyłam serca...No nic..będę miała nauczkę.

Moja córcia ,w deszczowe dni,wycisza emocje w rysunkach.Jak ona pięknie maluje,samouk ..
Nie poszła w kierunku plastycznym,kręci ją medycyna.I w tym kierunku idzie.
Czy nie jest to piękne?Wszystko chowa do szuflady ,aż mi serce boli ...
Poznała w szkole chłopaka ,który robi tatuaże,pracuje w tym zawodzie ...Kiedy zobaczył jej rysunki,bardzo namawiał ją by u nich pracowała jako rysownik tatuaży...Nie chciała,bo uważała ,że może nie dać rady....No ....chyba nie miała racji...Ale nic na siłę ,to taka odskocznia od zajęć codziennych.
Zdolność w rysowaniu,chyba odziedziczyła po swojej chrzestnej ☺
Ona mieszka w Niemczech, ukończyła - "Architekturę i Grafikę design"
Pięknie maluje obrazy ,projektuje itd...Ponoć mówią ,że dzieci odziedziczają po chrzestnych  uzdolnienia☺Tu chyba się sprawdziło.☺☺

Nie zanudzam ,pochwaliłam się deczko☺☺W każdym razie wieje przyjemną nudą ,pewnie do piąteczku tak będzie...☺
Pozdrawiam serdecznie...Odwiedzam ,zaglądam ☺☺

10.03.2019

Do czego mam Ciebie porównać...

Do czego mam Ciebie porównać.
Do kryształu?
Kryształ jest w sobie czysty.
A Ty?
Po czasie zmieniasz się ,wychodzisz.
Już za drzwiami.
Do czego mam Ciebie porównać .
Do topoli ?
Kiedy zawieje wiatr, liście przegoni w różne strony.
Do czego mam ciebie porównać.
Do wody?
Kiedy z nurtem zbiera wszystko co napotka.
A może Ty tak lubisz?
Zostawiać ślad po sobie ,nie myśląc co dalej będzie.
Do czego mam Ciebie porównać .
Do mgły?
Rozmyłeś się nawet nie widzę twojego cienia.
A ja tak bardzo chciałam, przeżyć z Tobą życie.
Ble ...ble danuśki...

08.03.2019

Ach te kobiety♥

No niech się kobieta nie boi
Niech się deczko wystroi
Niech przypodoba się sobie
Co mówisz?
Nie chcesz?
To już po tobie..........
Ale rozumiem dlaczego
Bo masz mężulka takiego
Uśmiechem tnie jak żyleta
Żadna u niego podnieta

Są różne kobiety na świecie
Kobieta kobietę gniecie
Długa u kobiety broda
Ach..przecież teraz jest moda.

Ale wolę bez wpadek
Czy to nie jest przypadek
Całowanie po rączkach
Ukłon w pozycji zajączka
I do tego rozrzutny
Kolor dobrał do szminki
Bo goździkiem nie gardzą
Nawet stare dziewczynki.


KOCHANE KOBIETKI OD DANUŚKI TYŻ KOBIETY::))♥♥

fotki z internetu☺

05.03.2019

Kiedy jesteś niecierpliwy.......

Kiedy jesteś niecierpliwy,wypij sobie szklankę kiwi .☺☺
Chyba coś w tym jest.Szczególnie wiosną,kiedy pogoda zmienną jest.Na kręciołka dziennego ,gdzie nie możemy miejsca znaleźć,dobrze jest zjeść kiwi. Uwielbiam pić z miętą☺Polecam.
Jeżeli już o tej niecierpliwości wspomniałam,to u mnie jest jej znikomo.
Pogoda w marcu w mojej osadzie codziennie inna .Wczoraj lało cały dzień,dzisiaj lekki śnieg,jutro deszcz i tak do soboty...ale jestem wyrozumiała i wybaczam w pogodzie wszystko.Bo zawsze po chłodach, jest ocieplenie☺
Takie widoki z mojego okna,często bywają..pół na pół..szczególnie przedwiosenne .
Ale jakaż jest moja radość kiedy  wzdłuż rzeki i nad domami ,bo tu są kacze-gęsie-łabędziowe szlaki -tunel..Codziennie słyszę gęganie ranne i wieczorem ,kiedy to stadka ,lecą na swoje siedliska.





 ....gdyby nie deszcz ,ukończony zostałby taras. Podłoga położona,jeszcze balustrady i będę miała nareszcie skończoną górę.


 Ostatnio na blogach wszędzie ciasteczka☺☺No to ja też ,upiekłam takie ,jak moja babcia piekła.Na koniec posypane cukrem pudrem i takie uwielbiam.☺

Ostatnio "smaka" na surówki mam do ziemniaczków☺a szczególnie kiszona kapustka::))

Jeszcze zapasy truskawek mam ,uwielbiam je z makaronem,takie bez niczego,jedynie co, to dodaje łyżkę miodu.
I nie muszę zajadać słodyczy☺
A tak przy okazji...zimowa waga moja 77 kg....ale ja mam w sobie postanowienia..przez 2 tyg.zgubiłam już 3,5 kg...Zawsze tak mam ,ale u mnie wystarczy ,że jem mało ,nie zajadam słodyczy,jem sporo owoców i do 18 godz....I tak przez niecałe 2 miesiące...oczywiście do tego ruch ...a teraz mam więcej ruszania się w obejściu☺☺ I piękne lecą mi kilogramy.Najlepiej czuję się w 69 kg  i to jest moja waga.Kiedy dojdę to takiej wagi,wskakuję na zwyczajny tryb jedzenia,ciasta,lody,itd...I o dziwo nie tyję. Najgorsze są zimy,bo człowiek mało aktywny.

Pomidorki zasiane,a to moje kwiatuszki z grudnia.Co roku po przekwitnięciu ,usychały mi,i ciągle nowe dokupywałam ...ale postanowiłam w tym roku zadbać o nie inaczej .Kiedy kwiaty opadły ,ścięłam do połowy ,po miesiącu moje cudeńka wydały  nowe kwiaty...podkarmiłam roztworem z drożdży i teraz mam ładne kwiatuszki,połowa w pąkach☺
W tym miesiącu wszystkie kwiaty podlałam drożdżami ,bo to jest taki fajny okres,kiedy kwiaty zaczynają wybudzać się do wiosennej wegetacji.Drożdże bardzo dobrze wpływają na roślinki☺ 1-litr wody na 2 -3 gr drożdży ja zawsze biorę 1 łyżkę stołową świeżych dr.
Tak samo podlewam róże wiosną ,warzywka np. ogóreczki i pomidorki,robię opryski , także podlewam  małą ilością ,by korzonki dostały tego roztworu.Tak robię,i nie mam pleśni szarej i bardzo ładnie roślinki wzmacniają się w wegetacji i owocowaniu.
 Wszelakie własne nasionka z ubiegłego roku oczyszczone i czekają na siew.Tu jest tylko kilka rodzai....ale mam więcej a najbardziej nagietka..☺ Także mam azalię letnią ..ukochałam sobie ten kwiat..Bardzo pięknie się rozrasta i można łączyć ją z innymi kwiatami..
 Prawda ,że ładnie się prezentują::)

Lubię mieszać nasionka ,i zawsze co roku mam sprawdzone kolory i okazy::) A to wspomnienie z ubiegłego roku ,to połowa mojego ogrodu::))
















Oj "zakwieciłam" Was...ale chyba miło☺
A to mój malutki sąsiad☺wczoraj przyszedł w odwiedzinki::))I bardzo lubi się fotografować::)))

Oczy ma niebieskie ,ale aparat wybrał czerwone  hahahhaa
Odwiedzę Was do niedzieli::)
DZIĘKUJĘ  NOWYM GOŚCIOM A TAKŻE STAŁYM BYWALCOM ZA PRZEMIŁE KOMENTARZE.♥♥♥