05.09.2019

Lato ucieka...a ja stoję w miejscu☺

Kochani Witam Was Serdecznie.
Dziękuję za ciepłe słowa i współczucie.Życie pisze swój scenariusz ,nie pyta o drogę...Trzeba z tym się godzić i jeżeli jest nam dane iść dalej ,to  idźmy .
Czas tak szybko ucieka,piękne lato mija ,u nas praktycznie odczuwa się początek jesieni.
Deszcze ,słonce ,mgły,jeszcze ciepłe noce...ale dzień już o wiele krótszy..
Ale nie grymaszę ,każda pora dnia jest fajna..
Teraz czas na grzyby...bardzo dużo w lesie grzybów,ale tez dużo robali.
Coś tam zawsze uratuję z grzyba,ale jak widzę robaki a szukam porządnie ,nawet obcinam brzuszki  ,tam dopiero widać co jest☺ ..U mnie nie ma prawa być w grzybie żadnego robala...Pomroziłam ,trochę w ocet...i zawsze coś będzie suszone mam z ubiegłego roku.



 Uwielbiamy po lesie chodzić,korzyści są spore☺

Jarzębina...piękna ,dorodna,gałązki uginają się pod ciężarem czerwonych korali.
Ja w tym roku postanowiłam pobawić się w zielarkę☺
Jarzębinę przetworzę na pyszny sok..Jest bardzo zdrowa,ale trzeba ja zamrozić na kilka dni a potem robić z niej użytek.Dużo jest w internecie opisane ,co i jak można z jarzębiny zrobić.Pomaga w grypie,pęcherz ,nerki,cholesterol,krzepnięcie krwi..itd...W Polsce jest sok z jarzębiny dość drogi ,oryginalny bez dodatku wody...40 zł za buteleczkę soku..dlatego jak ktoś ma możliwość to niech sobie zrobi sam ,a będzie miał leki z "bożej apteki"



Zioła i natka pietruszki,już sporo zamroziłam ,ale też suszę,szczególnie miętę z ogrodu,szałwię lekarską...nie muszę z apteki ...mam swoją z ogrodu.Pięknie pachnie ,ładnie wysuszona ...przyda się na wszelakie boleści::)

Lawenda już w glinianym dzbanie stoi pięknie zasuszona i wydobywa wspaniały zapach..W tym roku bardzo obrodziła w kwiaty...

Miałam nie robić nalewek,ale zrobiłam miętówkę,kolor oliwki,muszę zlać i wyciągnąć miętę... agrestowa jeszcze w słoiku,pigwa na krzaku☺a niech będzie,Mam w spiżarni wina własnej roboty,maja 5 lat..przepiękny kryształowy kolor,rubinowe ,delikatne w smaku...Stoi sobie i mocy nabiera.Mąż takich win nie lubi ,a ja ostatnio nie mam ochoty..



Moje ogórki obrodziły,ale tez dokupiłam 20 kg. w polskim sklepie..Ponad 50 słoików kiszonych ,dwie soboty i zaprawa jest..Także korniszonki i sałatki ,papryczkę jeszcze zrobię i dorobię sałatki z buraczka ,pycha z cukinią ☺Lubie własny produkt ,bo wiem co jem..☺












Tak ,że będzie co wyjadać ,córcia też zabiera ,jak tylko wpada do nas☺
 A teraz moje lato z kwiatami,wszystko już przekwitło,jeszcze malwy i nagietek rządzi.































Ryby za jakiś czas ,zejdą niżej na dno..teraz zajadają sporo ,ale już pomalutku trzeba będzie ograniczać jedzenie,kiedy zrobi sie woda poniżej 10 st...rybki jakby usypiały....
Mieliśmy od czerwca do lipca suszę,potem deszcz zrobił porządek ☺
 Mieczyki w tym roku mało kolorowe,ale zawsze są.




 Moje malwy ukochane ,pięknie zdobią ściany i płoty...







 Jak to u mnie na zakończenie ,zawsze jedzonko☺
pierogi ze szpinakiem i fettą  .

 Łosoś wędzony ,sami wędzimy ,pycha...
 A tu pomalutku szykowaliśmy się do obiadku,bo w lipcu mieliśmy naszych przyjaciół z Torunia .
Z naszych papierówek,szarlotka pycha☺

 Zraziki mile widziane ,ostatnio często robię- nadziewane ..plaster żółtego sera,pasek papryki,kiszonego ogóreczka i odrobina cebulki zioła..
 Kotleciki Vega tez bywają dla córci
Taki sobie torcik z brzoskwinią☺
Gołąbki z mięsem i sos z prawdziwków ,to danie znika raz dwa ☺☺
A to moja koleżanka kochana ,nie siedziała ,tylko ciężko pracowała  hahahhaha moja kochana "psiapsiółka"Było bardzo fajnie,nagadaliśmy się wspólnie z panami naszymi,chociaż panowie mieli inny punkt zainteresowania☺☺bardziej butelkowo ,ale z umiarem☺Było nawet na sportowo ...kręgle ...żużel.. spacer po mieście i nie tylko.Dobrze miewać gości☺Nie jesteśmy nimi zmęczeni..Bo ja nie nadskakuję ,wszystko zrobione,albo się robi w trakcie dnia,tak normalnie ,bez nadskakiwania,swoboda całkowita.Moi goście tak lubią☺I my też.





 Jeszcze kilka fotek z lipcowego raju::))
Odpoczęłam,pokazałam Wam moje lato w ogrodzie..Życie upływa mi spokojnie ,dzięki Bogu zdrówko dopisuje...Wszelakie sprawy związane z męża mamą pozałatwiane,jeszcze tylko sprzedaż mieszkania,ale mamy chętnych ,jak uda się to pod koniec roku może sprzedamy..na razie opłacamy czynsz,inne opłaty wyzerowane..Jest ok.
Uciekam spać,za oknem deszcz dzwoni w szyby,ma tak lać do niedzieli...A niech leje....☺☺Pozdrawiam cieplutko,odwiedzę do niedzieli wszystkich.
Serdecznie witam nowych gości♥Dziękuję za miłe komentarze☺